![]() |
![]() |
|
PROGRAM YoutH DEP 2001
Miejsce - Mały Dziedziniec UW, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28, godzina 12.00 -17.00.
Podczas tych prezentacji przedstawione zostaną filmy o poszczególnych krajach, będzie można skosztować tradycyjnych potraw, a wieczorem odbędzie się pożegnalna impreza w tradycyjnym polskim stylu, na świeżym powietrzu, połączona z pieczeniem barana.
|
Na przekór stereotypom Rzadką okazję do bezpośredniego spotkania z przedstawicielami innych narodów i poznania obcych kultur mieli odwiedzający w czwartek dziedziniec przed biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego. W południe otwarto tam "globalną wioskę" (Global Village) - imprezę z udziałem studentów z różnych zakątków świata. Festyn był zwieńczeniem tygodniowego projektu YoutH DEP, zorganizowanego przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych AIESEC. Organizatorzy przenieśli imprezę z Małego Dziedzińca pod bibliotekę. Na scenie studenci przedstawili swoje tańce narodowe. W klubie "Giovanni" wyświetlano filmy o Węgrzech, Portugalii i Japonii. Reprezentanci wszystkich państw częstowali gości regionalnymi specjałami i odpowiadali na pytania dotyczące ich kraju. Niemcy zaprosili nas w podróż po swoim państwie. Ciekawie i humorystycznie prezentowali symbole swoich miast. Przez chwilę gościliśmy w Berlinie na Love Parad. Odtańczyli również Schuh platteln - popularny bawarski taniec. Yuri Kawasaki, która przyjechała do Polski pół roku temu z Japonii, uczyła chętnych pisać w swoim języku. Na spotkanie przyszła z dziećmi z domu dziecka, którymi opiekuje się jako wolontariusz. Studenci z Portugalii wystąpili w swoich szkolnych strojach. Do tradycji uczniowskiej należy narzucanie na szkolny mundurek czarnych peleryn, tzw. traje, na które młodzież naszywa symbole swoich uczelni i organizacji. Obecnie mundurki nosi się raczej od święta, ale kiedyś był to obowiązek powszedni. W szkole musiała panować równość, a dzieci nie mogły się dzielić na bogate i biedne. Przebrani w tradycyjne stroje Węgrzy opowiedzieli widzom historię o powstaniu swojego państwa. Reprezentant z Meksyku uczył hiszpańskich piosenek. Antonio przebywa w Warszawie w ramach programu CEED, dzięki któremu członkowie AIESEC mogą gościć u swoich kolegów z innych państw i wspólnie z nimi pracować w tej organizacji. Wymiana ta daje młodym ludziom niepowtarzalną szansę poznania innych kultur i narodów. - Czasem nasze poglądy na zwyczaje panujące w danym państwie daleko odbiegają od rzeczywistości - mówi Yuri z Japonii. Była bardzo zaskoczona, że w Polsce ludzie są radośni i potrafią się dobrze bawić. Wcześniej myślała, że jesteśmy smutnym narodem. Zaskoczona była także tym, że często całujemy się na powitanie. Z drugiej strony, jak zauważyła, przyjazna atmosfera panuje raczej tylko wśród znajomych. Wobec obcych zachowujemy dystans. Za wadę Polaków uznała to, że nie uczymy się języków obcych. Opowiada, że kiedy wchodziła do sklepu i próbowała zapytać o coś po angielsku, wystraszone ekspedientki odpowiadały krótko "nie wiem", "nie ma". Podobnego zdania byli Portugalczycy. Niemcy stwierdzili, że nasz kraj kojarzył im się ze złodziejami samochodów i słabo wykształconymi robotnikami. Na miejscu przekonali się, że w Polsce częściej spotyka się życzliwych, otwartych ludzi, a posiadanie wyższego wykształcenia nie jest ewenementem. Młodzi ludzie z krajów Unii Europejskiej nie podzielają również obaw polityków UE w sprawie otwarcia rynków pracy dla Polaków. Ich społeczeństwa przeżywają od wielu lat skutki niżu demograficznego, jest coraz więcej emerytów, a brakuje rąk do pracy. Zatrudnianie Polaków - mówili - mogłoby oddalić groźbę kryzysu. Zorganizowany przez AIESEC Polska Komitet Lokalny Uniwersytet Warszawski projekt YouthDEP dobiega końca. Jeszcze tylko jeden wspólny wieczór przy ognisku i w piątek większość gości pojedzie do domu. Niektórzy jednak postanowili przedłużyć sobie pobyt w naszym kraju. Zostaną jeszcze kilka dni w domach polskich przyjaciół. Dzięki organizowaniu tego typu imprez studenci stowarzyszeni w AIESEC mają okazję poznać różne kraje i ich mieszkańców. Wzajemne odwiedziny sprzyjają budowaniu ciepłej atmosfery pomiędzy młodzieżą różnych państw. - To trzeba przeżyć - mówi Łukasz Rogulski, jeden z organizatorów YouthDEP. - Myślę, że w AIESEC mam przyjaciół z różnych państw, na których zawsze mogę liczyć. Edyta Borkowska
Organizatorem "YoutH DEP" jest AIESEC Komitet Lokalny Uniwersytet Warszawski, a patronują imprezie Forum Odpowiedzialnego Biznesu, Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, Fundacja Młodzież Dla Europy oraz Uniwersytet Warszawski. Patronat medialny objęły "Rzeczpospolita On Line" oraz Radiostacja. Mierz siły na zamiary Młodzi ludzie powinni wskazywać potrzebę zmian w systemie edukacji, nawet jeśli władze uznają ich pomysły za nierealne lub zbyt rewolucyjne - mówił Marcus Orlovsky z Wielkiej Brytanii uczestnikom dyskusji na temat "Dlaczego Państwo powinno wspierać Edukację...?" Orlovsky zaproszony został do Polski przez AIESEC, który jest organizatorem YoutH DEP - międzynarodowego spotkania studentów, mającego na celu wzajemne poznanie i prezentację własnych kultur. W Sali Senatu Pałacu Kazimierzowskiego studenci z Niemiec, Portugalii, Węgier i Polski najpierw wysłuchali wykładów byłych członków AIESEC - Marcusa Orlovsky i Marka Prestona z Wielkiej Brytanii. Potem podzielili się na grupy i dyskutowali na temat jednego z etapów edukacji, jakie są udziałem człowieka: okresu przedszkolnego, szkoły podstawowej i średniej, studiów oraz kształcenia dorosłych. Dyskusja wkrótce przekształciła się w debatę o tym, kto ponosi odpowiedzialność za edukację społeczeństwa, o jej roli w życiu każdego człowieka i jak powinna wyglądać szkoła przyszłości. Zastanawiano się, czy na kształtowanie osobowości dziecka w okresie poprzedzającym edukację szkolną, powinno wpływać państwo czy rodzice. Większość opowiadała się za pozostawieniem tego obowiązku w rękach rodziny. Poruszono też problem finansowania edukacji dorosłych, np. w celu przekwalifikowania pracowników zagrożonych bezrobociem. Zauważono, że duży udział w pokrywaniu kosztów kursów i szkoleń, oprócz państwa powinni ponosić przedsiębiorcy, ponieważ to oni będą później korzystać z wiedzy przekwalifikowanych pracowników. Przedstawiciele wszystkich państw zgodnie twierdzili, iż edukacja jest tą sferą życia społecznego, na której państwo nigdy nie powinno oszczędzać. Zwrócono uwagę na potrzebę dokształcania nauczycieli. Zdaniem dyskutantów szkoła powinna nie tylko wpajać wiedzę z książek, ale też tworzyć warunki do jej zdobywania poprzez doświadczenie i uczestnictwo. Trzeba w tym celu korzystać z najnowszych metod nauczania i zdobyczy techniki. Marcus Orlovsky namawiał uczestników YoutH DEP do aktywności i odwagi w pracach nad zmianą systemu oświatowego. Opowiedział o swoich doświadczeniach z czasów studenckich, kiedy to wielokrotnie opracowywał projekty uznawane przez otoczenie za nierealne. Ku zaskoczeniu niedowiarków, większość jego pomysłów została zrealizowana i to z sukcesem. - Należy stawiać sobie duże wyzwania, aby więcej osiągnąć - mówił Orlovsky. We środę organizatorzy YoutH DEP zapraszają na kolejny wykład i dyskusyję, tym razem o geopolitycznej sytuacji w Europie. Natomiast na czwartek, na godz. 12. zaplanowali otwarcie Global Village. Na Małym Dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego. młodzi ludzie z Niemiec, Portugalii, Węgier oraz studenci innych państw (m.in. Japonii), którzy przebywają w Polsce na praktykach organizowanych przez AIESEC, przedstawią przygotowane przez siebie prezentacje swoich państw i poczęstują warszawiaków regionalnymi przysmakami. Portugalczycy i Niemcy mieli już okazję gościć polskich studentów podczas organizowanych przez siebie wieczorów. Można było spróbować "Alheinas" - portugalskiej kiełbasy, jedzonej ze specjalnym chlebem "Broa", "Queijo flamengo" - żółtego sera, "Folar" - ciasta z mięsem podawanego podczas Świąt Wielkanocnych, "Anoz doce" - potrawy z mleka, ryżu, cukru, cytryny i cynamonu, "Doces de festa" - okrągłych ciasteczek oraz bardzo twardych słodyczy zwanych "Cavacas". Goście z Niemiec serwowali sałatki ze śledzia i ziemniaków, kiełbaski, piwo oraz oryginalny trunek podawany zwykle podczas imprezy sylwestrowej. "Feuerzangenbowle" to mieszanka czerwonego wina, soku pomarańczowego, cytryny i goździków. Nad naczyniem z "Feuerzangenbowle" zawieszona jest pałeczka cukru, nasączona rumem i rozpuszczająca się pod wpływem ciepła. W środę wieczorem swoją prezentację przedstawią Węgrzy. Wszystkie imprezy mają na celu wzajemne poznanie kultur i tradycji. "Niesamowite, jak wszyscy potrafili się zintegrować i bez względu na kulturę, język wspólnie się bawić" - mówi Adam Surgał, jeden z organizatorów projektu. E.Bork Pogodne nastroje w deszczowy dzieńYoutH DEP 2001, impreza, która ma na celu wzajemne poznanie i wymianę doświadczeń między młodzieżą należącą do Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych rozpoczęła się w sobotę w Warszawie. Jest to pierwsza edycja tego projektu. - Mamy nadzieję, że zainicjowaliśmy piękną tradycję spotkań studentów, pochodzących z różnych stron świata i wierzymy, że z roku na rok będzie ich coraz więcej - podkreśla organizator Jan Michalski. - Idea stworzenia projektu YoutH DEP powstała już w 1999 roku w Niemczech - mówi Katarzyna Bojanowska z AIESEC. - Wtedy to, wspólnie z Sebastianem Krukiem i kolegami z Niemiec, Węgier i Portugalii postanowiliśmy zorganizować spotkanie zaprzyjaźnionej młodzieży w Warszawie. Na niedzielę, 22 kwietnia uczestnicy YoutH DEP zaplanowali zwiedzanie Warszawy. Wszyscy byli w doskonałym nastroju, nie popsuła go nawet pochmurna pogoda. Zwłaszcza, że pierwsze lody zostały przełamane podczas wieczoru polskiego, nazwanego przez organizatorów "biało-czerwonym". Zgodnie z tradycją Polacy powitali gości chlebem i solą i zaprosili ich na ucztę, podczas której można było skosztować polskich specjałów. Dénes Czúcz z Węgier zachwycał się śledziem w cebulce, innym smakowały flaczki. Później były tańce przy polskiej muzyce. Wszyscy zgodnie twierdzili, że bawili się świetnie. Szkoda było kłaść się spać. Najdłużej wytrwali Portugalczycy. Ivone Azevedo z Porto, która już nie pierwszy raz uczestniczy w międzynarodowych spotkaniach młodzieży, podkreśla, że z każdego z nich wynosi cenne doświadczenia i zawiera nowe przyjaźnie. Gościom spodobała się nasza stolica. Emese Széplaki z Węgier, która od 1988 do 1992 mieszkała w Warszawie uważa, że teraz to zupełnie inne miasto. Jej kolega z Szeged László Kürti stwierdził, że jest tak samo piękna jak Budapeszt. Holger Bickelmann z Niemiec (Darmstadt) był zachwycony polską gościnnością, podkreślał, że czuje się u nas świetnie. Wśród wszystkich uczestników panowały bardzo przyjacielskie nastroje, zagraniczni goście chwalili Polaków za aktywność i dobrą organizację. AIESEC zachęca wszystkich warszawiaków do uczestnictwa w wykładach i panelach, które rozpoczynają się w poniedziałek na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Ula Werblińska, organizatorka Global Village, zaprasza w czwartek na Mały Dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie będzie można obejrzeć prezentacje przygotowane przez zagranicznych gości oraz spróbować regionalnych przysmaków. Nawet jeżeli na dworze będzie szaro, pogoda ducha jest gwarantowana. E.Bork Prezentacji kultur i tradycji krajów Europy poświęcona będzie siedmiodniowa impreza organizowana w Warszawie przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych AIESEC. Szóstego dnia imprezy organizatorzy zapraszają mieszkańców Warszawy na plenerowe spotkanie z kulturą innych narodów. Ideą imprezy pod nazwą "YoutH DEP" (Youth Development Exchange Project) jest wzajemne poznanie się uczestniczących w niej przedstawicieli różnych krajów. - Jesteśmy przekonani, że możliwe jest przełamanie stereotypów w postrzeganiu innych narodów - mówią organizatorzy. - Ma temu służyć poznanie różnorodności kultur, tradycji, historii krajów europejskich. W sobotę 21 kwietnia do Warszawy przyjadą studenci z Polski, Węgier, Portugalii i Niemiec. Najpierw zwiedzą stolicę, a potem spotkają się z osobistościami ze świata nauki, polityki i biznesu. Od poniedziałku będą uczestniczyć w sympozjach na temat roli edukacji w rozwoju państwa, odpowiedzialności społecznej świata biznesu oraz geopolitycznej mapy świata. W czwartek organizatorzy z AIESEC zapraszają warszawiaków na mały dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego. Odbędzie się tam pięciogodzinny happening - Global Village. Studenci z Europy i z Japonii zaprezentują tradycję i zwyczaje swoich krajów. Będzie można obejrzeć prezentacje multimedialne i tańce narodowe, wziąć udział w konkursach, spróbować regionalnych przysmaków. E.Bork.
|